Sobotę 15 maja, przyszło Nam spędzać na bądź co bądź nudnym Kaliszu, ale cóż… Wychodzimy z założenia, że lepiej mieszkać w Kaliszu niż Garwolinie, zatem zadowalamy się tym co mamy. Sobota jak sobota. Głównym założeniem było to, żeby się spotkać i znów poigrać z wódzią.