Główna » Naszym Okiem, Nocny Patrol

No Karlusy czas się karnąć

4 czerwiec 2010 Komentarzy: 3 Autor: Zaksiunio

Wiele już słów padło nt. wyjazdu Patrolowej ekipy do gościnnego Dolnego Śląska. Przyszedł czas na czyny. Dość już opowieści zachlanego Zakrzewskiego, czego możemy się tam spodziewać, co Nas tam czeka itd. Jedźmy i sprawdźmy to! Zax mówi – Zax wdraża. Tym razem na horyzoncie jego kolejny głupi pomysł! Konkretnie celem naszej podróży będzie miasto Chorzów!


Halo Halo… Łączymy się z M1 na Kościuszki. Tam czeka Nasz wysłannik i zarazem organizator wyjazdu. Przekazuje głos Zaxowi…

„Halo Halo Zaxu, tu Yomek, czy mnie słyszysz?”

“Witam serdecznie całą Polskę, a w szczególności Patrolowców!

Jak wiadomo temat bani w Chorzowie z Naszą radosną ekipom, chodzi mi po głowie od dawien dawna. Znając klimat Chorzowa oraz jego możliwości w dostarczaniu mocnych wrażeń, jestem pewien, że znakomicie się tam odnajdziemy. Spróbuje wam opisać mniej więcej plan jaki możemy tam zrealizować. Znając Nas, wszystko będzie inaczej, ale cóż spróbuję.

Czas Pobytu
Przewidujemy jechać tam w ostatni weekend czerwca tj. 25-27.

Dojazd do Chorzowa
Mamy dwie opcje. Nasze kochane PKP z Ostrowa do Chorzowa, cena biletu takie luksusowej podroży to ok 40zł (cały bilet) w jedna stronę. Druga opcja to własny transport. Dość sporym problemem jest kto będzie prowadził w drodze powrotnej :D ? No ale cóż, może jakieś dno się znajdzie co nas odstawi z powrotem do Kalisza. Koszty takiej wycieczki to kwestia zlania samochodu. Podejrzewam, że jakieś 40 zł na osobę w dwie strony.

Pierwsze chwile w Chorzowie
W wypadku podróży pociągiem ( jakoś nie wierzę w opcje z własnym transportem) wysiadamy na stacji Chorzów Miasto – wierzcie mi bardziej zdezelowanej stacji nie widzieliście:) Jak tam wysiadam zawsze jestem rozjebany na wstępie.

Po krótkim ogarnięciu czy wszyscy są, udajemy się na ul. Władysława Truchana. Nie wiem kim ten Pan był, ale wiem że na tej ulicy osiągniemy dno. Mieści się ona z jakieś 300m od dworca, tak więc nawet zmęczeni trudami podróży powinniśmy tam dotrzeć. Jak już wspomniałem na tej ulicy osiągniemy dno, a to dlatego, że mieści się tam mieszkanko mojego jak ze szanowanego w Chorzowie kuzyna hmm „Franciszka (pseudo zmienione ze względów bezpieczeństwa) i jego bardzo sympatycznej małżonki Basi ;)”. Po dotarciu do celu i lekkim ogarnięciu nie liczcie na chwile przerwy, udamy się prawdopodobnie do pierwszego lokalu dalej zwanego NIEBIESKIM.

Lokal NIEBIESKI
Jest to pub kibiców Ruchu Chorzów „NIEBIESKICH” . Jest tam naprawdę dobry klimacik, a dodatkowo będziemy jechać tam w porze letniej, a głównym atutem tego lokalu jest możliwość zrobienia tam grilla :D Dla kolegów ze Skalmierzyc jest również bilard. Niestety ping-ponga brak :/ Nieprzeciętny klimat nadają całości niezliczone pamiątki związane z Klubem Ruchu Chorzów. Z kolei napój energetyzujący, na którego etykiecie widniał napis „NIEBIESCY” pewnego razu rozwali mnie doszczętnie.

Wyjście w miasto.
Po ostrej zaprawie u Niebieskich, nie liczcie na ulgi. Ślązacy chyba nie znają pojęcia STOP zresztą podobnie jak my. Ruszymy w miasto lub na jakieś party. Nie mam pojęcia co będziemy robić. Ja osobiście kiedyś wylądowałem nawet na evencie Toxicator :] Napisze krótko przygotujcie się na czary, szczególnie Jeruś ty nasz czarodzieju, liczę ze nas nie zawiedziesz.
A kto wie może spotkamy jedna z tych żon które z pewnością czekają na takich radosnych typów jak My.


Koniec pierwszego wieczoru.

Kiedy już nogi będą mówiły „nie”, a dobry duch Bani pozgniata nas swoimi wizjami, wylądujemy prawdopodobnie w Barze o wdzięczniej nazwie MURZYNEK (pragnę w tym miejscu pozdrowić Madzie barmankę, która na pewno dobrze Nas ugości). Bar ten mieści się na wcześniej wspomnianej ulicy mojego kuzyna. Nawet jeśli poczujemy, że jesteśmy już blisko noclegowni, prawdopodobnie dostaniemy nowych sił, aby przywitać wschodzące słońce.

Na koniec pozostanie nam dotrzeć z Murzynka do naszej noclegowni. Dystans to ok 300m. Znając Nas, trudno oszacować trudy drogi powrotnej oraz ewentualny czas.

Dzień drugi (sobota)
Nie mam pojęcia co będziemy robić w dzień bo wieczorem to raczej jasne, ale przedstawię poniżej kilka miejsc w które możemy się udać:

  • Ul. Wolności – deptak Chorzowski, gdzie będziemy się pewnie panoszyć jak rodowici Paryżanie
  • Sklep Ruchu Chorzów – tu możemy nabyć kilka pamiątek, które będziemy za kilkanaście lat ukrywać przed dziećmi.
  • Największy park w Europie czyli Park Chorzowski gdzie znajduje się:
  • Zoo
  • Lunapark (największy w Polsce rollercoaster)
  • Planetarium (pierwsze w Polsce)
  • Basen Fala (Basen ze sztuczną Falą)
  • Nie zliczona ilość ewentów itp. Jeśli dobrze trafimy możne być ciekawie
  • Dolina dinozaurów
  • Stadion Śląski ( tam tworzyła się historia może też coś tam stworzymy)

Dla zainteresowanych plan Parku

Oczywiście pozostaje nam jeszcze sporo do zwiedzania np. Katowice – Spodek, tzw. Kukurydze – 24 piętrowe bloki, o dość ciekawej architekturze no i oczywiście centra handlowe. Nie będę tutaj wypisywać wszystkich atrakcji prawdopodobnie internet by tego nie wytrzymał.

Resztę czasu myślę że już sobie razem zorganizujemy na bani.

Kilka ciekawostek których wypadało bysie nauczyć przed wyjazdem:

Hymn kibiców Ruchu Chorzów bardzo klimatyczny taki w naszym stylu

Dorzucam jeszcze kilka słówek które warto znać na gościnnej Śląskiej ziemi:

chyrpa – brzydka kobieta
cigareta – papieros
cychalter – biustonosz, stanik
cyntla – setka wódki
du dom – do domu
dupny – wielki, duży, ogromny
dziołcha – dziewczyna
dżistnąć – upaść, palnąć głupstwo, zwymiotować, puścić bąka
faflok – gaduła, piersiówka
flaszka – butelka
fusbal – piłka nożna
godać – mówić
gorzoła, gorzołka – wódka, alkohol
gwjoździorz – astronom
halba, halbciok – butelka wódki (półlitrówka), półlitrowy kufel piwa (ger. halb – pół)
heftować – wymiotować
kamrat – kolega, kompan, przyjaciel, towarzysz (zrr)
karlus – przystojny chłopak
karnąć się – przejechać się
lipścić – flirtować, chodzić ze sobą
mobilniok – telefon komórkowy
muterka – nakrętka
naprać sie – upić się
nynać – spać
ożyrok – pijak
pic – blef
po wiela? – za ile?
pulać – sikać
swobodny – panna, kawaler
sznaps – kieliszek wódki, wódka
tintać – pić

Charakterystyczne zwroty i powiedzenia śląskie

naprany jak sztomel – pijany jak bela
obalić halba – wypić pół litra wódki
rychtig fajno dziołcha (dzioucha, frela) – naprawdę ładna dziewczyna,
w rzyci żeś był i ćma widzioł – w dupie byłeś i widziałeś ciemność
Bou naprany i utopiou sie w beluwie – Był pijany i utopił się w szambie
ćmi sie – ściemnia się

Pozostaje mi tylko zapytać, kto jedzie? Kto urwie no ktoooo?

Popularity: 6% [?]

Komentarzy: 3 »

  • jeryq said:

    naprany jak sztomel ,tintać,naprać sie,gorzołka,cyntla,hefotwać tak bedzie wygladał ten wekend .. i na końcu ale BANIA..;)))

  • Monika said:

    ‘w rzyci żeś był i ćma widzioł’ uuu

  • yomi said:

    ja jadę!!!! Nie pojedziemy tam, zamulimy się w Naszych rejonach ;] Wszędzie tak czy owak pogonimy denko. Kolejna odskocznia. Tak więc dla mnie, tak jakby nie ma co się zastanawiać :-)

    Pasowałoby jednak cisnąć furką ;D

Zostaw odpowiedź!

Dodaj swój komentarz poniżej, lub wyślij trackback ze swojego bloga. Możesz również zasubskrybować komentarze do tego wpisu w kanale RSS .

Bądź miły, pisz na temat, nie spamuj

Możesz użyć następujące tagi:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ten blog obsługuje avatary z serwisu Gravatar. Aby dodać swój avatar, zarejestruj się na Gravatar.com.