Naszym slangiem…
W Naszym slangu, czyli jak bezproblemowo zrozumieć Patrolowców!
Dzień Zrzuty - zazwyczaj poniedziałek po weekendzie. Zdarza się, że trwa także do wtorku włącznie.
Turbo gej - rodowity paryżanin lub mediolańczyk (kilka przypadków odnotowano także w Kaliszu oraz Nowych Skalmierzycach). Z reguły ubierający się w firmowe ciuchy ze szczególnym naciskiem na “markowe” paski, t-shirty oraz modne oxy prosto z dalekiego południa (z reguły Afryka) od samego Armaniego, Dolce&Gabbana, Guci`ego, ewentualnie Diesel. Na ogół szarmancki i kulturalny. Lubi przehulać podczas weekendowych szaleństw parę stówek, kierując się zasadą “na biednego nie trafiło”.
Ropa / Ropeczka - W zależności od zdrobnienia. Ropą określamy z reguły brzydką, grubą i pryszczatą dziewczynę (- Spójrz na tą laskę” “-bleeeee, ale ropa!”. Mianem ropeczki określamy towar teoretycznie “do wzięcia” (-wbijamy na parkiet? -dawaj, są dobre ropeczki!”)
Repeta – teoretycznie oznacza dodatkową porcję “czegoś”. U nas raczej powoli przyjmuje się jako żartobliwe i bez płuciowe określenie (kolejne zresztą) kobiety czy dziweczyny. Przy odrobinie złości może przybrać formę “repecicho” albo “repecisko”.
Renkloda – określenie przeciętnej laski (bez szaleństw), z której można zrobić “cudo”, przy założeniu że wpadnie to w ręce kilku artystów.
Rynce w glebie zahaczam o korzenie – ręce mi opadły; brak słów.
Lachona – też laska, z tym że w tym wypadku to już niezły towarek, nadający się do spinki lub na nieco dłuższą znajomość.
Galerianek - chłopak przesiadujący po Centrach Handlowych (Galeriach), wypatrujący “fajnych” dupek.
Spinka - szybka spinka sex wyginka. Bez względu na płeć, często także grupowe bloowjob`y, deepthroat`y itp.
Gniecie po naplecie - coś jest po prostu zajebiste i nie do opisania.
Lizing - buzi z języczkiem.
Dno dna - określenie mające na celu ocenę kogoś lub czegoś, gdy wydaje się, że niżej już upaść nie można (chodź i z tym różnie bywa). Może również przybrać formę: “Dno dna, długo długo nic a na końcu nawet Ciebie nie ma!”
Żal jak chuj – gdy ręce opadają Ci do samej ziemi i nic innego nie ciśnie się na język…
Popa - wstyd i siara. W wypowiedzi może przyjąć formę “popa jak chuj”.
ORS – Okręgowy Ruch Spawalniczy, czas powstanie Sunrise Fesitval `09 (Afterek).
Spawanie - konkretne grzanie wódzi.
Dyngs - wszystko co głupie i ciężkie do określenia jakimkolwiek innym słowem (w czasowniku występuje jako “dyngsić” np. jako picie wódki.).
Ciocia W. – druga matka chrzestna prawdziwego Patrolowca – Ciocia Wódzia.
Wujek S. – rozrobiony z wodą czysty Spirol, po którego spożyciu następuje “bania”.
Flahaha – ??? - o tym może powiedzieć tylko Karol.
Bania - występujący co weekend, poważny stan upojenia alkoholowego, charakteryzujący się zanikami pamięci z minionej nocy. Rzadziej występuje jako określenie czegoś wybitnie śmiesznego i zabawnego. Objawia się też często brakiem kontaktu z rzeczywistością i ogólnym rogalem na mordzie.
Jeżyk Klubowicz – Jeżyk w klubie rozdaje cukierki ma od tego jazdy grube i język giętki. Na parkiet rusza, lubi te gierki. Zamiast włosów ma kolce i nosi szelki, wprawdzie nie ma żelu, ale i tak jest wielki . Używa grzebienia na wypadek wszelki. Ma w dupie podatek Belki, a gdy już rozda wszystkim cukierki – nalewa klubowiczom whisky z butelki. Gdy już wszyscy mają kredki, jeżyk puszcza ździczałe piosenki a wszystko to się dzieje na Mertki ! Zobacz profil Jeżyka Klubowicza na nasza-klasa.pl
Klub Mertki - Garaż u Karola. Przybiera także formę i postać mety, niekiedy także totalnego pobojowiska i burdelu. Wstęp tu mają nieliczne osoby. O wstępie danego osobnika nie decyduje wiek czy też stan portfela, a niezwykła osobowość.
Nieodpowiedzialni fanatycy wrażeń - określenie grupy wandali, którzy podczas grillowego pożegnania lata 2009 w Gołuchowskim ośrodku wypoczynkowym (k. Kalisza) urwali kran i zdewastowali domek.
Lepiej być dnem niż mułem – cyt. Karol; Alanya, Turcja 2009. – Prosimy o rozwinięcie myśli samego autora.
Oko - spoko.
Epa epa - jedziesz jedziesz!
Drops – tabletka Tigera, stosowana często w połączeniu z piwem. Elegancko się rozpuszcza i prowadzi do niezłej Bani. Swój debiut miała podczas Sunrise 2008. Do dziś skutki uboczne widoczne są na kilku Patrolowcach…
Białego Taca – określenie to nachodzi wesołą gromadkę, kiedy brakuje sił na dalsze imprezowanie.
Sprawa jest – forma szyderczej prośby. Z reguły oznacza, że za chwilę Krzysiu wpadnie w szał i zabije Szmaja samym spojrzeniem. Rok i miejsce powstania: Sunrise 2009.
Weź taką samą maskę jak ma ta Pani - to oznacza, że z Twoją twarzą już nic nie da się zrobić.
Spotkamy się w sądzie – jeśli leci taki tekst to wiadomo, że ktoś zdrowo przesadził, a impreza kończy się niezłym burdelem. Inicjatorem sprawy sądowej była Paulina, a działo się to podczas pamiętnej powodzi w Gołuchowie.
Czego brakuje, co zmodyfikować? Piszcie w komentarzach, będziemy na bieżąco uzupełniać lub zmieniać ;-) A może podejmie się ktoś napisania prawdziwej historii Jeżyka Klubowicza? ;-)
Popularity: 15% [?]









Ostatnio zax zapodał dobrą definicję śmiecia, na pytanie Szmaja dlaczego nie chodzi na koncerty hip-hopowe. Mistrzu jak to było? ;D
hmmmmm…?
Rozwiniecie do dnia zrzuty:
…taki dzień, dzień zrzuty
Taki gdy opieram się o każdą z futryn
Drzemie we mnie jak by kwintesencja wszelkich skażeń
Marzę żeby wszyscy wyszli
Żebym mógł spokojnie wziąć prysznic
A wychodząc szukam znów oparcia
Powtarzając w głowie dziś nie wymiotujesz nawet farciarz…
Zostaw odpowiedź!
Najświeższe komentarze
Nasze video
Linki sponsorowane
Blogerzy
Sonda
Chmura tagów
Kalendarz wydarzeń
Najświeższe wpisy
Najczęściej komentowane
Najczęściej czytane