Główna » Podróżny Patrol

Barcelona jakiej nie znaliśmy…

22 sierpnia 2010 Komentarzy: 2 Autor: yomas

Niezliczone muzea, nastrojowe kafejki, szerokie deptaki i zarazem wąskie uliczki – to obraz Barcelony, która każdego roku przyciąga swoim pięknem rzesze turystów z całego świata. Ta nadmorska metropolia (2 mln mieszkańców), położona zaledwie kilka kilometrów od Costa Brava, także i na Nas wywarła znaczące wrażenie.


Zapewne niektórych zanudzamy już swoimi wspomnieniami z tegorocznych wakacji, jednak nie oprzemy się pokusie, aby wspomnieć o ostatnim celu Naszej europejskiej podróży, którym była hiszpańska Barcelona!

Wycieńczeni dotychczasową podróżą oraz dość intensywnie prowadzonym trybem życia, resztkami sił ruszyliśmy na podbój Barcelony. W momencie gdy Naszym oczom ukazały się pierwsze znane Nam jedynie dotychczas z podręczników szkolnych czy internetu budowle – zmęczenie i znużenie stało się nieodczuwalne. W pełni podekscytowani i nakręceni chęcią przeżycia kolejnej przygody, nie odczuwaliśmy chwilowo głodu, czy zmęczenia…

Barcelona to miasto o kilku twarzach.  Z jednej strony nowoczesna Europa, z drugiej sielankowy i beztroski klimat w okolicach portu i plaży, z kolejnej zaś wąskie średniowieczne uliczki Dzielnicy Gotyckiej. Bez trudu można zaobserwować tu kilka nawzajem przeplatających się krajobrazów.  Byliśmy w wielu polskich miastach i z przykrością stwierdzamy, że pomimo ciekawej historii kraju z nad Wisły, w żadnym mieście nie ma tylu interesujących i godnych odwiedzenia miejsc, co właśnie w Barcelonie.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od zakupu całodniowego biletu autobusowego (22 euro), dzięki któremu sprawnie mogliśmy przemieszczać się po mieście. Trzy specjalnie wytyczone szlaki turystyczne, po których krążyły „londyńskie autobusy” dostarczały turystów w najciekawsze zakątki hiszpańskiej metropolii. Na tyle na ile ciągle goniący Nas czas pozwolił, na tyle wychodziwszy z autobusów w najciekawszych miejscach, mogliśmy podziwiać uroki, tego bądź co bądź poniekąd magicznego miasta. Aby zobaczyć w Barcelonie wszystko to, co najciekawsze i jednocześnie poczuć jej unikatowy klimat, potrzeba zdecydowanie więcej czasu, ani jeżeli tyle, ile my go poświęciliśmy.

Mimo pośpiechu i ciągle goniącego Nas czasu, cieszyliśmy się niezmiernie, że udało Nam się dotrzeć aż tutaj. Wciąż się cieszymy, bo nie wszyscy w Nas wierzyli :) Wraz z chwilą kiedy Hiszpanie po niedzielnej drzemce, zaczęli wybywać na ulice miasta, my musieliśmy już zamierzać do Polski… Szczęśliwi i zarazem dumni z tego co zobaczyliśmy, pełni entuzjazmu i wiary we własne siły, szybko „zeszliśmy na ziemię”, kiedy dotarło do Nas, że czas już wracać do domu, uświadamiając sobie tym samym, że do przejechania mamy jeszcze… blisko 2.500 km.

Barcelona Naszym okiem!


Popularity: 6% [?]

Komentarzy: 2 »

  • havana said:

    Nieźli z Was wariaci :)
    marzą mi się takie wycieczki spontaniczne, zazdroszczę

    Pozdrawiam

  • Wiola said:

    Byłam…ech,było niesamowicie..plaża,kafejki,uliczki,ludzie…i te kolory!
    Było cudnie :-)
    Pozdrawiam

Zostaw odpowiedź!

Dodaj swój komentarz poniżej, lub wyślij trackback ze swojego bloga. Możesz również zasubskrybować komentarze do tego wpisu w kanale RSS .

Bądź miły, pisz na temat, nie spamuj

Możesz użyć następujące tagi:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ten blog obsługuje avatary z serwisu Gravatar. Aby dodać swój avatar, zarejestruj się na Gravatar.com